Dziś o świcie wyruszamy na Pilatus.
Widok na Pilatus o świcie.

Dziś piękna pogoda i przepiękne widoki. Ach te poranne morze mgieł.


Nie wszystko jednak idzie zgodnie z planem. Pociąg wlecze się niesamowicie i docieramy z opóźnieniem na przesiadkę, na którą już nie zdążyliśmy. Musimy czekać na następny pociąg. Szwajcarskie pociągi jednak nie są takie punktualne.
Gdy docieramy wreszcie do Zermatt szybko meldujemy się w hotelu i ruszamy na Gornergrat. Jestem na pierwszym w życiu trzytysięczniku. Poniżej zdjęcia ze szczytu.


